Blog

WSTECZ

Patrząc w oczy Boga. Manopello.

Miejsca święte

04

12

Manopello to niewielka miejscowość, leżąca 180 km na wschód od Rzymu, w prowincji Pescara. Nie znajdziesz tu wielkiej katedry, strzelistych wież miejskiego ratusza czy pięciogwiazdkowych hoteli. Jego położenie na uboczu sprawia, że niezbyt dużo ludzi tu przyjeżdża. Wielu preferuje nieodległe Loreto, Lanciano czy Pescarę. 

Cicho tu. Po ulicy błąka się kundel, ćwierkają ptaki. Bazylika w Manopello to nie olśniewająca złotem bazylika, nie ma wysokich kolumn, bogato zdobionego ołtarza. Ta nieduża świątynia jest prosta architektonicznie. I właśnie ta prostota sprawia, że człowiek wchodząc do niej, skupia się na czymś innym. Na KIMŚ.

W głównym ołtarzu znajduje się relikwia Santo Volto, Święte Oblicze. Tuż za nim znajdują się schody, prowadzące do Świętego Wizerunku. Można się do niego zbliżyć na odległość ok. 30 cm, na wyciągnięcie ręki. Jak byś stał obok ukochanego człowieka i chciał go objąć, przytulić, pocałować. Być naprawdę blisko. 

Jaka jest historia Volto Santo z Manopello? 

Jak się tu znalazło Święte Oblicze? 

Oblicze z Manopello stało się tematem niezwykle ciekawej książki niemieckiego dziennikarza Paula Badde (Paul Badde „Boskie Oblicze” oraz „Powrót Boskiego Oblicza”). Pisze on m.in. że chusta z Manopello ukazuje twarz Chrystusa w czasie zmartwychwstania, który otwiera zdumione oczy, ale Jego twarz nadal nosi ślady męki - opuchnięty policzek, złamany nos, wyrywane włosy, przerzedzona broda. Natomiast oczy wypoczęte ze spokojem patrzą na człowieka. 

Gdyby nałożyć wizerunek Chrystusa z Całunu Turyńskiego na Twarz z Chusty z Manopello, okaże się, że jest to to samo Oblicze. Twarz Boga, Boskie Oblicze. Siostra Blandina Paschalis - trapistka i ks. Heinrich Pfeiffer - jezuita, poświęcili kilkadziesiąt lat swego życia na badanie tej Chusty. Okazało się, że tkanina, z której jest wykonana, to bisior - najdroższy materiał świata, tkany z krzepnącej wydzieliny małża morskiego. Obecnie żyje na świecie jedna kobieta Chiara Vigo, która potrafi tkać  bisiorową nić. Jedwab morski, bo tak też jest nazywany bisior, jest przezroczysty. Nie da się go pomalować, ponieważ nie przyjmuje farb. Nie rozpuszcza się w wodzie ani w kwasach czy zasadach. Jest bardzo mocny i jednocześnie delikatny. Chiara Vigo, twierdzi, że nie umiałaby utkać tkaniny podobnej do Chusty, mimo że od dzieciństwa zajmuje się produkcją bisioru. 

Chustę poddano nieinwazyjnym badaniom, ale nie zdjęto ramek i nie otworzono szybek. „Nie dotykano też samego materiału ze względu na to, że kiedy chciano wymienić szkło i drewnianą ramę na inne i otworzono je, wówczas wizerunek znikł. Pojawił się ponownie dopiero po umieszczeniu Chusty za szkłem, za którym była wcześniej” – mówi o.  Carmine Cucinelli w filmie „Boskie Oblicze w reż. Grzegorza Górnego.  Całun zbadano jednak przez szkło za pomocą podczerwieni, promieniami ultrafioletowymi i za pomocą skanera satelitarnego.  Wyniki badań potwierdzają, że obraz nie został wykonany przez człowieka. Nikt nie jest w stanie podobnego wizerunku wykonać. 

Skąd się Całun wziął w małej miejscowości? Zdaniem badaczy chusta do Rzymu dotarła w VIII wieku i tam później była przechowywana w kaplicy św. Weroniki w Bazylice św. Piotra. Jednakże w wieku XVII chusta trafia w ręce kupca z Manopello. Nie będziemy wdawać się w szczegóły, ostatecznie kupiec podarował materiał tamtejszym kapucynom. 

Warto wspomnieć o włoskim księdzu Domenico da Cese, żyjącym w XX wieku. Jako 10 – letni chłopiec przewidział trzęsienie ziemi, które nastąpiło kolejnego dnia. Przebywał on wtedy ze swoim ojcem w kościele. Gruzy przysypały ich obu. Rannym pomocy udzielił człowiek z zakrwawioną twarzą. Gdy kilkadziesiąt lat później, padre Domenico odwiedził Manopello, po zobaczeniu Wizerunku, zakrzyknął: „To przecież on! On mnie uratował w 1915 roku!” . Po tym wydarzeniu kapucyn poprosił władze zakonne, by wyraziły zgodę na przeniesienie go do Manopello. Ojciec Domenico do końca swoich dni był badaczem i gorącym propagatorem Oblicza Chrystusa. 

W obecnych czasach nie wiedzieć czemu, stosunkowo mało osób odwiedza Manopello. Paul Badde pisze, że ludzie nie chcą poznawać relikwii, bo boją się cudów. A o cudach nie chcą słyszeć, bo musieliby w nie wierzyć. Bóg wybrał sobie Manopello – małą miejscowość pośród niczego, w oddaleniu od zgiełku dużych miast, hałaśliwych autostrad i ociekających blichtrem galerii handlowych. Tak jak w Betlejem podczas narodzin Swego Syna - nędzną szopkę, niepachnącą drogimi perfumami, ciemną i zimną. Niezwykłym znakiem jest fakt, że nazwa „Manopello” oznacza rękę pełną kłosów. Podobnie jak miejsce narodzin Jezusa – Betlejem, które po hebrajsku oznacza „dom chleba”. Wielu ludzi, także niewierzący, zwykli turyści, mówią, że patrząc w oczy Chrystusa w Manopello czują pokój w sercu, ich problemy wydają się mniejsze, krzyż już nie tak ciężki. I chcą tam wracać.



WSTECZ

KONTAKT

Warszawa
Bank : BZ WBK
Nr konta:16 1090 1753 0000 0001 0788 3787
Właściciel marki Moventur