Blog

WSTECZ

Polskie ślady w Libanie

Miasta świata

11

01


Co łączy Polaków z krajem pachnącym cedrami? Czy można w Libanie znaleźć ślady polskie? 


W Libanie śródziemnomorski klimat stwarza doskonałe warunki do uprawy cytrusów, oliwek, daktylowców, figowców, akacji, sykomory – dla warzyw i owoców nierosnących w Polsce naturalnie. Czy tych smakowitych dobroci kosztował Juliusz Słowacki w czasie swojego pobytu w cedrowym kraju? 

Nie wszyscy wiedzą o tym, że jeden z naszych wieszczów spędził w Libanie prawie trzy miesiące. Co wtedy robił? Kiedy tam przebywał i czym się zajmował? Juliusz Słowacki znalazł się w tej części Azji mając 27 lat, w roku 1837. Właśnie między kwitnącymi drzewkami pomarańczowymi, bujnie rosnącymi winnicami napisał swój poemat „Anhelli”. Orientalna przyroda miała z pewnością ogromny wpływ na wieszcza. Swój nad nią zachwyt, jej bujność i bogactwo opisywał w listach do rodziny. 

Juliusz Słowacki spotkał w Libanie innego Polaka, którego ślady do dziś można odnaleźć w tym kraju – to o. Maksymilian Ryłło, jezuita, jeden z pionierów archeologii orientalnej. Jak wielki wpływ miał na wieszcza? Świadczy o tym fakt, że Słowacki wyspowiadał się u o. Ryłły z całego życia. Jezuita pozostawił w spadku po sobie Kolegium Azjatyckie (Collegio Assiatico di Beirut), które działa do dziś pod nazwą Uniwersytet św. Józefa w Bejrucie. 

Kolejne ślady polskości odnajdziemy w Libanie zostawione w czasach II wojny światowej. Gdy w 1943 roku Polacy zaczęli być zwalniani z łagrów syberyjskich, ok. 6 tys. ludzi dołączyło do armii generała W. Andersa. W Bejrucie pomagał im Polski Czerwony Krzyż, działający tutaj od 1942 roku. Wycieńczeni po trudach obozowych rodacy znaleźli w Libanie miejsce rekonwalescencji w szpitalach i odpoczynku w sanatoriach. Założono polskie szkoły oraz polski kościół w Ghazirze, w mieście którym  100 lat wcześniej przebywał Słowacki. 

Część Polaków wróciła na front, by walczyć przy boku Andersa, inni pozostali w Libanie. Mimo że nie posiadali obywatelstwa cedrowego kraju, stanowili grupę autonomiczną – zachowali polskie obyczaje, dbali o język i dojrzałość obywatelską.

W wojennych wspomnieniach Polaków można spotkać określenia, że Liban to „wyspy szczęśliwe” – ciepła morska woda, pyszne jedzenie i wielka gościnność Libańczyków. Dość powiedzieć, że w dowód uznania za działalność na rzecz polskich uchodźców szejk Biszara al – Churi (Khoury) został odznaczony Orderem Orła Białego przez prezydenta RP Władysława Raczkiewicza. 


WSTECZ

KONTAKT

Warszawa
Bank : BZ WBK
Nr konta:16 1090 1753 0000 0001 0788 3787
Właściciel marki Moventur